O tym, jak wzorce reakcji zapisują się w układzie nerwowym W biodynamicznej terapii czaszkowo-krzyżowej (BTCK) często mówimy, że „ciało pamięta”. To zdanie, choć brzmi jak poetycka metafora, w rzeczywistości opisuje głęboko somatyczne i neurofizjologiczne zjawisko. Nasz układ nerwowy – zwłaszcza jego część autonomiczna – zapisuje doświadczenia, których nie byliśmy w stanie w pełni zintegrować. Niektóre …
O tym, jak wzorce reakcji zapisują się w układzie nerwowym
W biodynamicznej terapii czaszkowo-krzyżowej (BTCK) często mówimy, że „ciało pamięta”. To zdanie, choć brzmi jak poetycka metafora, w rzeczywistości opisuje głęboko somatyczne i neurofizjologiczne zjawisko. Nasz układ nerwowy – zwłaszcza jego część autonomiczna – zapisuje doświadczenia, których nie byliśmy w stanie w pełni zintegrować. Niektóre z nich powracają później jako wzorce napięcia, reakcje emocjonalne lub trudności psychosomatyczne. I właśnie z tymi śladami ciała pracujemy w BTCK – z pokorą, cierpliwością i głębokim zaufaniem do mądrości organizmu.Co to znaczy, że ciało pamięta?
Gdy doświadczamy silnego stresu, lęku lub traumy – szczególnie we wczesnym dzieciństwie – nasz układ nerwowy, nie mając wystarczających zasobów do poradzenia sobie z sytuacją, wchodzi w tryb przetrwania: walki, ucieczki lub zamrożenie. To nie są decyzje racjonalne – to głęboko pierwotne mechanizmy autonomiczne, mające na celu ochronę życia.Jeśli doświadczenie nie może być rozładowane (bo np. nie było przestrzeni na bezpieczny płacz, nie było kogoś, kto mógłby nas wtedy przytulić i powiedzieć „jesteś bezpieczna”), to napięcie nie znika – zostaje w ciele. Z czasem przekształca się we wzorzec – rodzaj cichego programu, który uruchamia się w określonych sytuacjach.
Przykład: wzorzec „nie płacz, bo mama się martwi”
Wyobraźmy sobie małą dziewczynkę, która jako dziecko widzi zapłakaną mamę. Przychodzi do niej z własnym smutkiem, ale zamiast zostać przyjęta, doświadcza zawstydzenia lub odrzucenia. Mama, pogrążona w swoim bólu, mówi: „Nie płacz teraz, proszę, nie dokładaj mi”. Dziecko, chcąc chronić matkę i jednocześnie utrzymać z nią więź, tłumi swój płacz. Robi to raz, drugi, dziesiąty. Jego ciało uczy się: „Wyrażanie emocji jest niebezpieczne, muszę się zatrzymać, zamrozić, wytrzymać”.W dorosłości może to skutkować trudnością w odczuwaniu emocji, napięciem w gardle, klatce piersiowej, a także objawami psychosomatycznymi takimi jak PMS, bóle głowy, problemy z oddechem czy przewlekłe zmęczenie. To, co kiedyś było ochroną, teraz staje się ograniczeniem.
Jak BTCK wspiera rozpuszczanie tych wzorców?
W biodynamicznej terapii czaszkowo-krzyżowej nie „naprawiamy” ciała – tworzymy bezpieczne pole, w którym organizm może zacząć puszczać to, co przez lata było trzymane. Pracujemy z rytmem płynu mózgowo-rdzeniowego, z powięzią, układem nerwowym, ale przede wszystkim – z wewnętrzną mądrością ciała, którą nazywamy „Odechem Życia” (Breath of Life, za Williamem Sutherlandem).Podczas sesji klient może doświadczyć delikatnych impulsów w ciele – ciepła, drgań, ruchów oddechowych, uwolnienia emocji. Czasem pojawiają się wspomnienia, czasem obrazy, czasem tylko głęboka cisza. To momenty, w których układ nerwowy zaczyna rozpoznawać, że już nie trzeba się trzymać. Że jest bezpiecznie. Że można wrócić do pełni.
Wzorzec nie znika od razu – ale może zmięknąć
Praca z zapisami w ciele to proces. Czasem jedno doświadczenie rozpuszcza się podczas kilku sesji, czasem wraca falami. Ale z każdą sesją układ nerwowy uczy się nowej mapy: mapy spokoju, obecności, kontaktu z samą sobą. Zamiast działać na automacie, uczysz się wsłuchiwać w swoje ciało, rozpoznawać napięcia, rozumieć je.Ciało pamięta, ale potrafi też się uzdrawiać. To, co kiedyś było raną, może stać się miejscem czułości i ugruntowania. W terapii BTCK jesteśmy świadkami tej cichej alchemii: jak wzorce uwięzione w napięciu stopniowo rozpuszczają się w obecności, a to, co zamrożone – odzyskuje ruch i życie.
Dla mnie, jako terapeutki, nie ma nic bardziej poruszającego niż zobaczyć, jak w ciele zaczyna płynąć to, co zostało kiedyś zatrzymane. To jest nie tylko relaks. To jest odzyskiwanie swojej pełni.


